(Shutter Island)
USA, 2010, 138 min.
Reżyseria: Martin Scorsese
Scenariusz: Laeta Kalogridis (na podstawie powieści Dennisa Lehane'a)
Zdjęcia: Robert Richardson
Muzyka: Robbie Robertson
Montaż: Thelma Schoonmaker
Scenograf: Dante Ferretti
Kostiumy: Sandy Powell
Występują: Leonardo DiCaprio, Mark Ruffalo, Ben Kingsley, Max Von Sydow, Jackie Earl Haley i inni
FADE IN: Kino to jedno wielkie oszustwo i każdy o tym wie. Nie trzeba być znawcą teorii filmu, by zauważyć, że u podstaw tego wiekowego już medium leży przede wszystkim kłamstwo: podczas projekcji pełnometrażowego filmu fabularnego średnio przez dziewięćdziesiąt minut oglądamy nieprawdziwą, przetworzoną wersję znanego nam świata, obserwując na ekranie najczęściej zmyślone perypetie postaci portretowanych ku naszej uciesze przez ludzi, którzy na potrzeby filmu udają kogoś, kim w rzeczywistości nie są. W ten oto sposób mamieni całym wachlarzem trików, jakie ma w zanadrzu przebogaty język filmu, przez ponad stulecie zdążyliśmy nauczyć się kochać ten mimetyczny charakter kina, ochoczo poddając się percepcyjnej manipulacji filmowców, a nawet im za to płacąc. Jednak i my, widzowie, w tej nierównej relacji manipulatora i manipulowanego, mamy swoje prawa. Z natury rzeczy będąc na straconej pozycji, wymagamy, by okłamywano nas w miarę możliwości na tyle sprawnie, byśmy przez czas trwania filmu byli w stanie zapomnieć o naszej rzeczywistości, akceptując wykoncypowaną wizję twórców jako realny świat. Problemy pojawiają się wtedy, gdy nasi ukochani ekranowi łgarze – zbyt skupieni na wywoływaniu w nas konkretnych reakcji – sami zaczynają gubić się we własnych wymysłach, całkiem zapominając o tym, że kłamstwo – podobnie jak np. Danny DeVito - ma krótkie nogi.
