W miniony weekend postanowiłem skorzystać z nadarzającej się okazji i w końcu wypowiedzieć się na temat jednego z moich ulubionych filmów tego lata - Szefa Jona Favreau. Okazją był dwudniowy zjazd foodtrucków (dokładnie takich, którym porusza się bohater filmu) przed krakowską mekką wszystkiego, co hip - Forum Przestrzenie. Do rozmowy o filmie zaprosiłem scenarzystę Jacka Kramarskiego (Zespół Filmowy NAZWA BYŁA ZA DŁUGA), udzielającego się recenzencko także w serwisie Filmidło, ale po kawie z Foodszaka mnie język tak się rozwiązał, że biedny Jacek - który o filmie ma dużo bardziej krytyczną opinię - nie miał za bardzo kiedy dojść do słowa.
