
Polska, 2011, 115 min.
Reżyseria: Jan Komasa
Dystrybucja: ITI Cinema
Minęło kilka tygodni od premiery i w końcu na spokojnie można przyjrzeć się jedynemu polskiemu filmowi, który nie będąc ani idiotycznie kolorową komedią, ani tanią sensacją, bez wsparcia nazwisk pokroju Szyca czy Więckiewicza zdołał w marcu przyciągnąć do kin ponad pół miliona widzów, przyczyniając się jednocześnie do wznowienia publicznej debaty o wpływie Internetu na życie młodych ludzi.
Nie wiem, czy debiutujący tym obrazem Jan Komasa (reżyser i scenarzysta) widział nienajlepszy belgijski film Ben X (2007) Nika Balthazara, który opowiada w zasadzie tę samą historię (szykanowany przez rówieśników licealista ucieka w świat społeczności online, bijąc się jednocześnie z samobójczymi myślami). Jednak jak by nie było, obraz Komasy idzie dalej w swojej analizie młodzieńczego zagubienia w stechnicyzowanym świecie i jest zwyczajnie obrazem dużo ciekawszym.