Dzisiaj na kanale KLAPS!a na YT spóźniona recenzja nowych, wcale nie tak złych Żółwi Ninja Jonathana Liebesmana. Zdecydowałem się trochę poprzynudzać akurat o tym filmie, bo choć jakoś specjalnie dobry to on nie jest, to te krytyczne cięgi, które od kilku tyg. zbiera, są moim zdaniem lekko przesadzone.
środa, 3 września 2014
[O KINIE PRZY KOFEINIE] WOJOWNICZE ŻÓŁWIE NINJA (2014)
Dzisiaj na kanale KLAPS!a na YT spóźniona recenzja nowych, wcale nie tak złych Żółwi Ninja Jonathana Liebesmana. Zdecydowałem się trochę poprzynudzać akurat o tym filmie, bo choć jakoś specjalnie dobry to on nie jest, to te krytyczne cięgi, które od kilku tyg. zbiera, są moim zdaniem lekko przesadzone.
poniedziałek, 1 września 2014
NAPISAŁEM SCENARIUSZ ADAPTACJI KOMIKSU I ODDAJĘ GO W WASZE RĘCE
Pracę nad Jar of Fools Jason Lutes - dzisiaj ikona niezależnego komiksu amerykańskiego - rozpoczął w 1993 r., wówczas jako mało znany artysta. Początkowo komiks ukazywał się w odcinkach w tygodniku „The Stranger”, ale dopiero zbiorcze wydanie z 1997 r. przyniosło twórcy uznanie (dziś album ten uważany jest już za klasykę amerykańskiej powieści graficznej). Jar of Fools w 2007 r. wydany został w Polsce jako Karuzela głupców przez Timof, i tak oto został streszczony przez wydawcę:
Dręczony wspomnieniami nieudanego związku i śmierci swojego brata, Ernie Weiss jest zmęczonym życiem iluzjonistą, którego jedyną nadzieją pozostał starzejący się mentor, Al Flosso. Ale Al pogrąża się w swej starości z każdym mijającym dniem. Tymczasem Esther O’Dea, była dziewczyna Ernesta, szuka swego miejsca w życiu, zaś drobny oszust Nathan Lender już obmyślił plan, który zaważy na dalszych losach Erniego. Fascynująca opowieść o naturze miłości, straty, magii i wspomnień.
czwartek, 14 sierpnia 2014
[OFTOPIK] AKTOR MICHAEL CERA NAGRAŁ FOLKOWĄ PŁYTĘ I MOŻNA POSŁUCHAĆ JEJ ZA DARMO
Niespodzianka. Michael Cera - kanadyjski aktor młodego pokolenia znany z ról zahukanych nastolatków (Supersamiec, Juno, Scott Pilgrim kontra świat) - wydał płytę. Płyta nie jest ani kompromitująca, ani śmieszna, a już na pewno nie jest po prostu czyjąś gwiazdorską fanaberią (patrz: wokalna kariera Idrisa Elby). Dla widzów kojarzących Cerę wyłącznie z postaci pierdołowatych geeków, które trzymają się go od świetnej roli George'a Michaela Blutha w serialu Arrested development (pol. Bogaci bankruci), płyta ta może wręcz stać się powodem, by na dwudziestosześciolatka spojrzeć bardziej przychylnym okiem.
Wydana na Bandcampie płyta zatytułowana True that jest mocno niszowa w swoim brzmieniu, muzycznie utrzymana w stylistyce amerykańskiego alt folku, i w głównej mierze instrumentalna. Cera śpiewa tu i tam, i pewnie jego głos nie każdemu przypadnie do gustu, ale jego wokal w muzyczny gatunek wpisuje się on idealnie (ok, Bonnie Prince Billy to on nie jest, ale pierwsze koty za płoty). Jeżeli ktoś ma głowę i uszy otwarte na muzykę trochę inną niż ta, która najlepiej mu podchodzi, płytę przesłucha jeżeli nie z satysfakcją, to przynajmniej z zaciekawieniem (Cera jest autorem zamieszczonych na True that kompozycji i sam gra na wszystkich instrumentach).
środa, 13 sierpnia 2014
DZIEŃ, W KTÓRYM POZNAŁEM ROBINA WILLIAMSA
![]() |
| Fot. Janusz Kazimierz Dybkowski |
Kto zna mnie z czasów licealnych, na pewno się zdziwił, że od momentu, kiedy wczoraj dowiedzieliśmy się o samobójczej śmierci Robina Williamsa, nie skomentowałem tego faktu ani na blogu, ani nawet na żadnym z jego wielu fanpejdży. Zdziwienie bierze się z faktu, że każdy kto kojarzy mnie z moich lat nastych spędzonych w rodzinnym Piotrkowie Trybunalskim, wie, jak wielkim wydarzeniem dla autora tego bloga było poznanie Williamsa, kiedy jako siedemnastolatek miał przyjemność pracować z amerykańskim aktorem na planie wojennej tragikomedii w reżyserii Petera Kassovitza. Film zatytułowany był Jakub kłamca, opowiadał o życiu w żydowskim gettcie w czasie II wojny światowej, a ja byłem jednym z piotrkowian, którym udało się dostać pracę jako statysta przy tej hollywoodzkiej produkcji.
Porządnego filmowego bakcyla podłapałem już kilka lat wcześniej (o tym na blogu kiedy indziej), ale to właśnie te dwa tygodnie w październiku 1997 r. na planie Jakuba kłamcy sprawiły, że kinem zaraziłem się na dobre i żyję nim po dziś dzień. To wtedy poznałem film od kuchni, obserwując dzień po dniu, jak żmudną pracą jest przygotowanie i kontrola planu zdjęciowego, poznając mnogość funkcji, za które na tym polu walki odpowiadają różni ludzie, i ogólnie jak wiele z operacji militarnej ma kręcenie tego typu produkcji. Przez 12 dni zdjęciowych dane mi było obserwować machinę filmową i zasady jej działania oraz poznawać wszystkich tych, bez których nie jest ona w stanie sobie poradzić - od cateringu i garderobianych, przez wózkarzy i elektryków, po kierownika planu i aktorów. Ci ostatni w hierarchii zespołu pracującego przy filmie plasowali się wyżej niż sam reżyser i producenci, więc dostęp do nich był mocno ograniczony; tym bardziej cieszyłem się, kiedy w końcu dane mi było poznać Robina Williamsa.
niedziela, 3 sierpnia 2014
STRAŻNICY GALAKTYKI
Stany Zjed., 2014, 121 min.
Produkcja: Kevin Feige, David J. Grant i inni
Reżyseria: James Gunn
Scenariusz: Nicole Perlman, James Gunn
Zdjęcia: Ben Davis
Muzyka: Tyler Bates
Montaż: Fred Raskin, Hughes Winborne, Craig Wood
Kostiumy: Alexandra Byrne
Scenografia:Charlew Wood
Obsada: Chris Pratt, Zoe Saldana, Bradley Cooper, Dave Bautista, Vin Diesel, John C. Reilly, Lee Pace, Glenn Close i inni
Dystrybucja: Disney
FADE IN: Gdy w 2008 r. Marvel podejmował ryzyko, by po raz kolejny spróbować przenieść na ekrany jeden z ich tytułów (Iron Man), nikt nie sądził, że sześć lat później filmy o bohaterach komiksów amerykańskiego wydawcy będą jednymi z najbardziej kasowych produkcji nowego tysiąclecia. Cierpiętniczy Batman i Superman od Detective Comics grzali w kinie miejsce już od dawien dawna, ale to właśnie dzięki ekranizacjom Marvela film superbohaterski trafił do naprawdę szerokiej publiczności, proponując połączenie wyrazistych, na wskroś ludzkich postaci, inscenizacyjnego rozmachu oraz dosyć oryginalnego tonu opowieści - o niebo lżejszego niż to, do czego pryzwyczaiły nas ekranizacje komiksów DC (nieco bardziej "dorosła" druga część Kapitana Ameryki jest tu wyjątkiem potwierdzającym regułę). Gwarantem sukcesu filmów studia okazała się zmyślna strategia fabularnego łączenia kolejnych obrazów, która kazała widzom wracać do kin, by poznać ciąg dalszy historii o perypetiach wciąż rozrastającej się galerii obrońców naszego świata. Rozpisany na fazy przez producenta Kevina Feige'a projekt przedstawiania na ekranie rozległego unwersum Marvela właśnie dotarł do dziesiątej odsłony i z tej okazji studio postanowiło pokazać nam, co się stanie, gdy ze swoją historią wyjdą poza granice naszego układu gwiezdnego.
czwartek, 31 lipca 2014
[O KINIE PRZY KOFEINIE] EWOLUCJA PLANETY MAŁP
Długo trzeba było czekać na kolejny odcinek O kinie przy kofeinie (głównie przez akcje YouTube'a z modyfikowaniem treści bez zgody właściciela), ale w końcu jest. Tym razem wybrałem się do lasu w poszukiwaniu inteligentnych małp, a znalazłem stado głupich komarów.
piątek, 18 lipca 2014
TEN WPIS NIE POWSTAŁ PRZY UŻYCIU YOUTUBE VIDEO EDITOR
Jak coś jest za darmo, to nie może być dobrej jakości. Tak zwykli mawiać nasi dziadowie, i jak się okazuje, w tej wybitnej myśli z pogranicza ludycznej ekonomii i socjologii dla ubogich jest bardzo dużo prawdy. Powinni byli jeszcze mówić: "Jak chcesz stracić czas i swoje treści wideo, ładuj je na kanał YT, korzystając z YouTube Editor Google'a". I nie przechowuj kopii zapasowych swoich starych produkcji, no bo po co.
piątek, 11 lipca 2014
CZTERY KRÓTKIE METRAŻE ŁĄCZĄCE GENEZĘ Z EWOLUCJĄ PLANETY MAŁP
Ewolucja Planety Małp Matta Reevesa, już przed premierą okrzyknięta najambitniejszą wysokobudżetową produkcją tych wakacji, dzisiaj wchodzi do polskich kin. Ja filmu Reevesa nie zobaczę dopóki nie skończę maratonu wszystkich siedmiu poprzednich części serii (zostały mi trzy), ale wszyscy, którzy w ten weekend wybierają się, żeby zobaczyć kontynuację historii z Genezy Planety Małp, powinni zaznajomić się ze świetnymi łącznikami, które pozwalają zrozumieć, co w świecie opowieści działo się w czasie pomiędzy fabułami obu filmów (poniżej).
czwartek, 3 lipca 2014
piątek, 27 czerwca 2014
[O KINIE PRZY KOFEINIE] JAK WYTRESOWAĆ SMOKA 2 (+KONKURS)
Dzisiaj nie z balkonu, ale z wnętrza KLAPS!omobilu jąkam i stękam o właśnie obejrzanej kontynuacji Jak wytresować smoka Deana DeBlois. Przy okazji konkurs, w którym do wygrania pierwsza część filmu na Blu-rayu i DVD.
środa, 25 czerwca 2014
CAŁA PRAWDA O FACEBOOKU W KRÓTKIM METRAŻU SHAUNA HIGTONA
Czym jest Facebook? Wiem, czym na pewno nie jest - miejscem do szczerej komunikacji na temat naszych obaw, wątpliwości, czy dzielenia się własnymi traumami. Od dawna twierdzę, że platforma społecznościowa Marka Zuckerberga napędzana jest przede wszystkim strachem przed byciem odrzuconym (każdy przecież chce być lubiany), i dzisiaj w necie wygrzebałem krótki metraż, który pięknie tę tezę ilustruje .
wtorek, 24 czerwca 2014
[O KINIE PRZY KOFEINIE] WIELKIE PIĘKNO
Tym razem piję espresso i przynudzam o włoskim zdobywcy tegorocznego Oscara dla filmu nieanglojęzycznego.
czwartek, 5 czerwca 2014
[OFTOPIK] LIVE. DIE. REPEAT. - NA SKRAJU JUTRA, MOBILNIE
Fakt: z roku na rok gry mobilne coraz częściej stają się integralną częścią kampanii reklamowych dużych hollywoodzkich produkcji. Kolejny fakt: studio braci Warnerów od początku roku konsekwentnie promuje swoje największe tytuły w ten właśnie sposób, i robi to dobrze (patrz: całkiem znośne 300: Seize Your Glory, Godzilla: Strike Zone). Edge of Tomorrow: Live. Die. Repeat. to kolejny marketingowa przeszkadzajka od Warner Bros. Entertainment, która będąc reklamą filmu, jest jednocześnie darmową rozrywką dla użytkowników urządzeń mobilnych.
wtorek, 3 czerwca 2014
[OFTOPIK] SABLEWSKIEJ SPOSÓB NA KARIERĘ
Pilot od telewizora jakiś czas temu u mnie w domu zawłaszczyły żona z córką, dzięki czemu niekiedy odkrywam programy, których sam z siebie prawdopodobnie nigdy bym nie włączył. W ten oto sposób np. zwrócono moją uwagę na Sablewskiej sposób na modę - jeden z największych kuriozów na kanale TVN Style.











.jpg)

