poniedziałek, 5 listopada 2012

[SZYBKI KLAPS!] MIŁOŚĆ


Austria/Francja/Niemcy, 2012, 127 min.
Reż. Michael Haneke
Dystrybucja: Gutek Film

Gutek Film nie mógł znaleźć lepszej daty niż Dzień Zaduszny na wprowadzenie do polskich kin najnowszego filmu autora Białej wstążki (2009). Bez względu na to, jak zapatrujecie się na kwestię religii, to wyważone studium żegnania się z tym, co w życiu najważniejsze, jest najlepszą kodą do tych kilku dni, kiedy wspominamy tych, którzy już odeszli.

niedziela, 28 października 2012

[SZYBKI KLAPS!] SKYFALL


Stany Zjed./Wlk. Brytania, 2012, 143 min.
Reż. Sam Mendes
Dystrybucja: Forum Film

Postać nieśmiertelnego agenta brytyjskich służb specjalnych sieje zniszczenie na naszych ekranach już od pół wieku. Co przygotowali producenci, by uczcić pięćdziesięciolecie serii? Nobilitację postaci przez powierzenie jej w ręce Sama Mendesa (Para na życie) - reżysera o teatralnej proweniencji i dramatycznym zapleczu potwierdzonym Oscarem (American Beauty). Kto jednak spodziewał się, że wybór ten zmieni dwudziesty trzeci odcinek przygód Jamesa Bonda w bergmanowską psychodramę, może spać spokojnie.

piątek, 19 października 2012

[SZYBKI KLAPS!] OBŁAWA


Polska, 2012, 90 min.
Reż. Marcin Krzyształowicz
Dystrybucja: Kino Świat

Czy tego chcemy, czy nie, przyszło nam żyć w kraju ludzi ciągle targanych sprzecznymi uczuciami. Nie wiadomo, na ile winna jest temu nasza słowiańska dusza, a na ile ideologiczna schizofrenia, w której tkwimy od 1989 r., ale jak by nie było, z jednego emocjonalnego bieguna na drugi przeskoczyć potrafimy w rekordowo szybkim czasie. Przykład z ostatnich dni: najpierw z pianą na ustach szukamy winnych powstania naturalnego basenu na Stadionie Narodowym, a mniej niż dobę później remis z Anglikami i wysyp sarkastycznych memów napełnia nasze serca radością i spokojem. Nie inaczej w naszym przemyśle filmowym: tydzień temu do kin wprowadza się kompromitującą "superprodukcję", która polską historię traktuje, delikatnie mówiąc, z przymrużeniem oka; nie dowierzając w to, co widzimy na ekranie, jedziemy po filmie aż miło i głośno dopytujemy się, kto w Państwowym Instytucie Sztuki Filmowej zarządził, by powstanie tego potworka dofinansować z naszej kieszeni.
I tak dla równowagi dzisiaj do kin wszedł film, po którym przewiduje się całkiem odmienne reakcje - produkcja również wojenna, ale dla kontrastu taka, z której wszyscy możemy być dumni.

poniedziałek, 15 października 2012

[SZYBKI KLAPS!] BITWA POD WIEDNIEM



















(September Eleven 1683)
Włochy/Polska, 2012, 131 min.
Reż. Renzo Martinelli
Dystrybucja: Monolith

Polacy to jednak zawistne bestie. Gdy w końcu nasi Rodacy mogą podpisać się pod filmem (nieważne że włoskim), który ociera się o geniusz, wszyscy nasi krytycy jak jeden mąż wieszają na nim psy. Dostaje się przerysowanemu Leopoldowi Habsburgowi Adamczyka, niekonsekwentnej Eleonorze Lotaryńskiej Bachledy-Curuś, pozbawionym znaczenia epizodom Olbrychskiego i Szyca; nie podobają się  nielogiczności scenariusza, anachroniczna symbolika i błędy w odtwarzaniu heraldycznych szczegółów siedemnastowiecznych wojsk. A przecież wystarczy spojrzeć na całe to przedsięwzięcie nieco przymrużonym okiem, by docenić socjologiczną głębię i formalne bogactwo Bitwy pod Wiedniem, o popkulturowej erudycji jej twórców nie wspominając.

poniedziałek, 1 października 2012

[SŁOWA, SŁOWA, SŁOWA] WRZESIEŃ 2012

Twitter, choć w Polsce mało popularny (głównie przez to, że ogranicza ilość znaków w poście do stu czterdziestu) ma jedną przewagę nad Facebookiem (o Google+ nie wspominając): szybkość w przekazie informacji. Dzisiaj, nim dwa najważniejsze fakty ze świata filmu pojawiły się na Fejsie (mowa tu o nominowaniu Tomasza Raczka red. naczelnym miesięcznika "Film" oraz wyborze Setha MacFarlane'a na prowadzącego galę wręczenia przyszłorocznych Oscarów), Twitter zdążył już te informacje przemielić na tysiąc sposobów i o nich zapomnieć. Dlatego też - jak co miesiąc - zachęcam do włączenia się w życie tego specyficznego serwisu i śledzenie poczynań KLAPS!a  tamże. 
A poniżej tradycyjnie wyciąg z karkołomnej działalności recenzenckiej autora z ostatnich trzydziestu dni (m. in. Zakochani w Rzymie, Ted, Pamięć absolutna, Raj: Miłość, Koriolan i Wieczór panieński). 140 znaków zobowiązuje!

poniedziałek, 24 września 2012

[SZYBKI KLAPS!] JESTEŚ BOGIEM


















Polska, 2012, 110 min.
Reż. Leszek Dawid
Dystrybucja: Kino Świat

W ostatni weekend film o krótkim żywocie niszowego zespołu (który dodatkowo już nie istnieje), zmiażdżył międzynarodową konkurencję i przywiódł do polskich kin prawie 374 tys. widzów, ustalając tym samym rekord otwarcia w 2012 r. W bieżącym roku na skromne Jesteś Bogiem Polacy wybrali się chętniej niż na wysokobudżetowe i długo wyczekiwane Mroczny Rycerz powstaje czy Avengers w pierwsze weekendy ich wyświetlania. Co takiego jest w filmowej historii Paktofoniki, że na film Leszka Dawida młodzi Polacy walą drzwiami i oknami?

piątek, 31 sierpnia 2012

[SŁOWA, SŁOWA, SŁOWA] SIERPIEŃ 2012


Z okazji święta tej powszechnie pogardzanej formy dziennikarstwa, jaką jest blogowanie, mało świąteczny (bo standardowy) wpis podsumowujący działalność recenzencką, jaką autor uskuteczniał na Twitterze w trakcie mijającego miesiąca. Na lewo widzą Państwo przekrój przez logo serwisu, a poniżej przekrój przez sierpniowe tweety - wśród nich Merida Waleczna, 2 dni w Nowym Jorku, Niezniszczalni 2, Jeszcze dłuższe zaręczyny, Magic Mike, Mój tydzień z Marilyn i Spadaj, tato.
Wszystkim blogującym w dniu ich święta życzy się lekkiej klawiatury, dobrze działającej autokorekty i wtrwałości w pisaniu ze świadomością bycia częścią wytykanej palcami mniejszości. Nie przejmujcie się, kiedyś jeszcze świat będzie nasz!

czwartek, 23 sierpnia 2012

[SZYBKI KLAPS!] ŻYCIE W RYTMIE BITÓW



(Beats, Rhymes & Life: The Travels of A Tribe Called Quest)
Stany Zjednoczone, 2011, 98 min.
Reż. Michael Rapaport
Dystrybucja: Against Gravity

W dzisiejszych czasach profesjonalnie zorganizowane festiwale muzyczne mają to do siebie, że festiwalowiczom zapewniają - oprócz samej możliwości wyskakania się przy dźwiękach ulubionego zespołu - szereg dodatkowych atrakcji: strefy sportu, warsztaty, spotkania z organizacjami non-profit oraz pokazy filmów, których tematyka oscyluje wokół muzyki. Dzięki takim oto wypasom w trakcie tegorocznej edycji festiwalu Coke Live udało mi się w końcu obejrzeć świetny dokument, który od zeszłego roku jakoś nie może doczekać się polskiej dystrybucji.

piątek, 3 sierpnia 2012

[SZYBKI KLAPS!] MARGARET


(Margaret)
Stany Zjednoczone, 2011, 150 min.
Reż. Kenneth Lonergan
Dystrybucja: Imperial-Cinepix

Margaret Kennetha Lonergana, film który teoretycznie gotowy był już w 2008 r., z czteroletnim poślizgiem w końcu trafia do kin. Powód opóźnienia? Montażowe przepychanki między studiem, producentem a reżyserem w kwestii wersji, jaka powinna wejść na ekrany (mecenasi żądali filmu poniżej dwóch i pół godziny, reżyser - mając na uwadze wewnętrzną spójność filmu - nie chciał zejść poniżej trzech). Nic po tym: dobre, uniwersalne kino upływu czasu się nie boi, a Margaret jest tego najlepszym przykładem. 

wtorek, 31 lipca 2012

[SŁOWA, SŁOWA, SŁOWA] LIPIEC 2012


Twitter od piątku dusi się od informacji związanych z olimpiadą w Londynie, a KLAPS! jak zwykle idzie w zaparte i konsekwentnie zaśmieca portal krótkimi omówieniami obejrzanych filmów. Poniżej znajdziecie przedruk ośmiu mini recenzji, które KLAPS! zamieścił na swoim zaćwierkanym profilu w ciągu ostatnich trzydziestu dni (21 Jump Street, Marley, Battleship: wojna o Ziemię, Wszystkie odloty Cheyenne'a, Cosmopolis, Chciwość, Głupi, głupszy, najgłupszy oraz Histeria. Romantyczna historia wibratora). Obserwuj KLAPS!a na Twitterze i bądź na bieżąco ze wszystkimi recenzjami tytułów wprowadzanych na polskie ekrany. I, rzecz jasna, kibicujmy naszym sportowcom, żeby znowu nie było tłumaczenia, że temperatura nie taka, że inna wilgotność itp. - wystarczyło kilka dni igrzysk, by dowiedzieć się, jak bardzo nasi najlepsi potrzebują teraz duchowego wsparcia swoich rodaków.

piątek, 27 lipca 2012

[SZYBKI KLAPS!] MROCZNY RYCERZ POWSTAJE



(The Dark Knight Rises)
Stany Zjednoczone, 2012, 164 min.
Reż. Christopher Nolan
Dystrybucja: Warner Bros.

W ciągu ostatniego ćwierćwiecza niewielu reżyserów może pochwalić się tak oszałamiającą karierą, jak ta, na którą przez ostatnich kilkanaście lat zapracował sobie Christopher Nolan (Incepcja, 2010). Serią trafnych decyzji Brytyjczyk w ciągu zaledwie ośmiu lat przeszedł od offowych miniatur do kręcenia dla braci Warnerów nowej wersji jednej z najbardziej popularnych serii w całej historii wytwórni. Odważny Batman-początek (2005) autorstwa Nolana pokazał, że bezkompromisowy retusz na popkulturowej ikonie może przynieść sukces zarówno artystyczny, jak i finansowy, co jeszcze mocniej wybrzmiało trzy lata później przy okazji Mrocznego Rycerza - współczesnego moralitetu w kostiumie wakacyjnej rozrywki, który na całym świecie zdołał zarobić ponad miliard dolarów. Reżyser Memento (2000) z każdym nowym filmem udowadnia, że ma talent i oryginalne pomysły, ale wydarzenia związane z jego twórczością pokazują, że jednego mu brakuje - mianowicie szczęścia. Mroczny Rycerz oceniany był przez pryzmat śmierci aktora Heatha Ledgera, dzisiaj kontynuację tego filmu przyćmiewa tragedia z zeszłego piątku, kiedy to dwudziestoczteroletni fan granej przez niego postaci z zimną krwią zastrzelił 12 osób podczas nocnego pokazu na przedmieściach Denver. Poniższa krótka recenzja ostatniej części trylogii Nolana - choć świadoma fatum, jakie zdaje się ciążyć nad jego Mrocznym Rycerzem - postara się docenić film za jego faktyczną treść i formę, bez narzucania taryfy ulgowej ze względu na atmosferę żałoby, która otacza obraz od czasu tragicznych wydarzeń 20 lipca br.

czwartek, 19 lipca 2012

PROMETEUSZ

Stany Zjednoczone, 2012, 124 min.
Produkcja: Walter Hill, Davied Giler, Tony Scott, Ridley Scott
Reżyseria: Ridley Scott
Scenariusz: John Spaihts, Damon Lindelof
Zdjęcia: Dariusz Wolski
Muzyka:  Marc Streitenfeld
Montaż: Pietro Scalia
Scenografia: Arthur Max
Chatakteryzacja: Janty Yates
Występują: Michael Fassbender, Noomi Rapace, Charlize Theron, Guy Pearce i inni
Dystrybucja: Imperial - Cinepix

FADE IN: "Na kolana, chamy! Ridley Scott, filmowy wizjoner par excellence po trzech dekadach wraca do kina SF." Tak brzmi główna informacja, jaką od pół roku karmi nas machina promocyjna Prometeusza. I choć sama kampania może być wzorem, jak w dzisiejszym świecie efektywnie i z polotem reklamować nowy film, sam produkt końcowy trafia do nas z ilością defektów, która na pewno nie przeszłaby przez jakościowe sito Weyland Enterprises, a jakimś cudem nie zwróciła uwagi człowieka, który dał życie zarówno słynnej korporacji, jak i ludziom, których zatrudnia.

sobota, 7 lipca 2012

[SZYBKI KLAPS!] NIESAMOWITY SPIDER-MAN


















(The Amazing Spider-Man)
Stany Zjednoczone, 2012, 136 min.
Reż. Marc Webb
Dystrybucja: UIP

Jeszcze nie tak dawno autor wylewał swoje żale na temat supremacji kina superbohaterów nad ambitniejszym repertuarem, a tu ni stąd ni zowąd spod jego klawiatury wychodzi kolejna recenzja jakiejś komiksowej adaptacji. Brak konsekwencji? Poniekąd, ale również pospolity niedosyt filmowych wrażeń; a głównie ciekawość, jak to filmowe kuriozum Marvelowi wyszło - bo żeby ledwo pięć lat po ostatniej części cyklu rozpoczynać wszystko od zera z nowym reżyserem (reżyser 500 dni miłości Marc Webb) i wymienioną obsadą (Andrew Garfield, Emma Stone), trzeba mieć albo rzeczywiście ciekawą alternatywę dla pomysłów zaprezentowanych w trylogii Sama Raimi'ego, albo po prostu nie po kolei w portfelu.

wtorek, 3 lipca 2012

[SZYBKI KLAPS!] PROJEKT NIM




















(Project Nim)
Wlk. Brytania, 2011, 93 min.
Reż. James Marsh
Dystrybucja: Against Gravity

Jest taka pocieszna polska seria komiksowa, która dla niejednego dzisiejszego oldboja stanowiła zacną część dzieciństwa w ostatnich dekadach PRLu. W latach 50. dla Świata Młodych wymyślił ją Henryk Jerzy Chmielewski, a skupiała się ona wokół postaci dwóch harcerzy Romka i A'Tomka, którzy próbowali wyprowadzić na ludzi niesfornego szympansa imieniem Tytus. Tematem zeszłorocznego dokumentu Projekt Nim Jamesa Marsha też jest uczłowieczanie małpy, jednak podczas gdy u Chmielewskiego epizody z małpką miały jedynie "uczyć bawiąc", film Brytyjczyka - edukując niczym typowy film przyrodniczy - jednocześnie przeraża mało wesołymi wnioskami na temat ludzkiej natury.