Jeżeli miałbym wymienić jedną rzecz, która wyróżnia Off Plus Camerę na tle innych polskich festiwali, to zwróciłbym uwagę na cieszące oko zaangażowanie organizatorów oraz niecodziennie ciepłą atmosferę, jaką udaje utrzymać się rokrocznie na krakowskim festiwalu (dobra, wymieniłem trochę więcej niż jedną rzecz, ale – wybaczcie – z matematyki nigdy nie byłem dobry). W otwartym dla każdego przechodnia
Centrum Festiwalowym na 1. piętrze wystawnej kamienicy
Pałacu pod Baranami sympatyczni wolontariusze chętnie pomogą rozwiązać każdy problem festiwalowicza, i nie robi różnicy czy jest się zwykłym widzem, czy takim, któremu u szyi dynda festiwalowy identyfikator. W niemalże rodzinnej atmosferze centrum gwiazdy prowadzają się samopas, więc wcale nie trzeba być dziennikarzem czy szychą z branży, by przy darmowym cappucino zamienić słówko z reżyserami
Volkerem Schlöndorfem czy
Marcinem Wroną, lub – delektując się tytoniem na malowniczym patio - wpaść na legendarnego
Andrzeja Żuławskiego, który podczas tej edycji festiwalu przewodniczy jury Konkursu Głównego. Uśmiechnięta Dyrektor Artystyczna
Anna Trzebiatowska niespiesznie spaceruje po przepastnych korytarzach pałacu, z zaufaniem przyglądając się pracy swoich młodych pszczółek, podczas gdy w tym samym czasie
Michał Oleszczyk, Rzecznik Prasowy festiwalu, w sali konferncyjnej obok ropzoczyna kolejne spotkanie z gościem światowego formatu. Off Camera ma dodatkowo ten, hmm, plus, że przy całej współczesności formuły festiwalu (natłok konkursów dla amatorów, warsztatów z profesjonalisatmi, spotkań branżowych i Q&As, kampania informacyjna w nowych mediach, wydawanie gazety festiwalowej i kronika kolejnych dni imprezy na oficjalnej stronie OFF Plus Camery), sam festiwal odbywa się w obiektach tak tożsamościowo odległych, jak świadomie kinofilska
Agrafka (nagrodzona w zeszłym roku nagrodą PISF dla Najlepszego Kina), odnowione acz pamiętające czasy PRL
Kijów.Centrum (zilustrowane powyżej), kameralna kawiarnia
Alchemia na krakowskim Kazimierzu, czy w końcu legendarne
Centrum Kinowe ARS (które, po siedemnastu latach działalności z końcem kwietnia zmuszone będzie zakończyć swą działalność) [AKTUALIZACJA, 8 maja 2012 r.: kierownictwo Centrum Kinowego ARS doszło do porozumienia z właścicielem kamienicy - kino będzie działać dalej, uszczuplone jednak o jedną salę]. To właśnie w tych rozpiętych między nowoczesnością a tradycją lokalach w ciągu ostatnich dwóch dni KLAPS! obejrzał następujące tytuły.