Pogodziłem się z faktem, że w tegorocznej edycji Off Plus Camery nie będę uczestniczył tak czynnie jak w minionych latach, ale skoro niedzielę 4 maja ustanowiono na festiwalu Dniem Stanleya Kubricka, nie mogłem tam nie zajrzeć.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą off plus camera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą off plus camera. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 4 maja 2014
[OFF+14] DZIEŃ STANLEYA KUBRICKA
Pogodziłem się z faktem, że w tegorocznej edycji Off Plus Camery nie będę uczestniczył tak czynnie jak w minionych latach, ale skoro niedzielę 4 maja ustanowiono na festiwalu Dniem Stanleya Kubricka, nie mogłem tam nie zajrzeć.
niedziela, 21 kwietnia 2013
[OFF+'13] LAUREACI NAGRÓD 6. EDYCJI FESTIWALU OFF PLUS CAMERA
Jako że wynikiem głosowania Jury - tak polskiego, jak i międzynarodowego -jestem cokolwiek skonsternowany, zamiast długaśnego komentarza do werdyktu, poniżej znajdziecie przedruk informacji prasowej za Biurem Festiwalowym.
Nim to nastąpi, kilka słów ode mnie: 6. Off Plus Camera bez dwóch zdań była największą i najlepiej zorganizowaną edycją festiwalu - odbyło się ponad 250 seansów, festiwalowe kina odwiedziła rekordowa liczba 27 500 widzów, a na festiwal przyjechało ponad 300 polskich i zagranicznych gości. W świetle tego frekwencyjnego sukcesu przyznanie głównej nagrody międzynarodowego festiwalu dla lokalnej produkcji (Obława Marcian Krzyształowicza, bo o niej mowa, była kręcona w okolicach Krakowa i finansowana z funduszy m.in. Cracow Film Commission, współorganizatora festiwalu) na pewno nie wygląda dobrze (nawet jeżeli film rzeczywiście jest świetny). Sam reżyser podczas gali żartował, że nigdy by nie pomyślał. że jego film można włączyć w poczet produkcji kina niezależnego.
Nagrody dla Bejbi blues jako Najlepszego Polskiego Filmu Fabularnego nie skomentuję.
Nim to nastąpi, kilka słów ode mnie: 6. Off Plus Camera bez dwóch zdań była największą i najlepiej zorganizowaną edycją festiwalu - odbyło się ponad 250 seansów, festiwalowe kina odwiedziła rekordowa liczba 27 500 widzów, a na festiwal przyjechało ponad 300 polskich i zagranicznych gości. W świetle tego frekwencyjnego sukcesu przyznanie głównej nagrody międzynarodowego festiwalu dla lokalnej produkcji (Obława Marcian Krzyształowicza, bo o niej mowa, była kręcona w okolicach Krakowa i finansowana z funduszy m.in. Cracow Film Commission, współorganizatora festiwalu) na pewno nie wygląda dobrze (nawet jeżeli film rzeczywiście jest świetny). Sam reżyser podczas gali żartował, że nigdy by nie pomyślał. że jego film można włączyć w poczet produkcji kina niezależnego.
Nagrody dla Bejbi blues jako Najlepszego Polskiego Filmu Fabularnego nie skomentuję.
sobota, 20 kwietnia 2013
[OFF+'13] SLEEPLESS NIGHT, REDLEGS, SIMON KILLER
Festiwale takie jak Off Plus Camera mają w zasadzie jeden szkopuł - widza przytłaczają nadmiarem atrakcji. I nie chodzi tutaj o to, że będąc na ciekawym Q&A w jednej części miasta, w innym obiekcie festiwalowym właśnie przepada nam konferencja prasowa z jakimś członkiem Jury - ten aspekt festiwalu jest jak najbardziej normalną rzeczą, która rokrocznie sprawia, że widz staje się coraz lepszy w optymalnym organizowaniu sobie festiwalowego dnia. Pisząc o nadmiarze, mam raczej na myśli ten moment, kiedy po kilku dniach oglądania dziesiątków tytułów i konkursowych, i tych prezentowanych w ramach różnorakich sekcji, filmy i opowiadane w nich historie zaczynają się ze sobą mieszać w głowie festiwalowicza, a postaci z jednego obrazu niespodziewanie przechodzą do świata przedstawionego w całkiem innym tytule (takie konfuzje najczęściej pojawiają się, gdy późną nocą, przy piwku dyskutuje się o zobaczonych filmach). Połączyć to z ciągłym niedosypianiem i stanem organizmu bliskim zatrucia alkoholowo-kofeinowego, i naturalnie w umyśle widza tworzy się psychodeliczno-filmowe kontinuum. Dlatego wybaczcie, jeżeli poniższe przemyślenia na temat Redlegs i konkursowych Simon Killer oraz Bezsennej nocy okażą się nieco nieskładne bądź zdawkowe - na tym etapie festiwalowego szaleństwa umysł po prostu już nie wyrabia.
czwartek, 18 kwietnia 2013
[OFF+'13] SMASHED, A LATE QUARTET, BEJBI BLUES
Á propos dni: poniżej pokrętne przemyślenia na temat tytułów obejrzanych na festiwalu przez ostatnich kilka.
niedziela, 14 kwietnia 2013
[OFF+'13] IMAGINE, MÓJ ROWER, UPSTREAM COLOR
Jak na krakowskie standardy, Off Plus Camera to wyjątkowo dobrze zorganizowane przedsięwzięcie (kocham Kraków, mieszkam tu od sześciu lat, ale prawda taka, że dosyć często ludzie oczekują tutaj klasków za niekoniecznie najlepiej wykonaną pracę). Najlepszym przykładem dobrej roboty organizatorów jest to, co zobaczymy na ekranie, nim wyświetlony zostanie nam sam film. Przed każdym seansem - oprócz obowiązkowego przeglądu sponsorów - widzowie dostają kolejny odcinek Kroniki Festiwalowej (w której szczegółowo relacjonuje się najważniejsze wydarzenia z poprzedniego dnia festiwalu) oraz przegląd tego, co festiwal poleca na dany dzień (tytuły konkursowe i te wyświetlane w ramach specjalnych sekcji, spotkania z twórcami oraz koncerty w festiwalowym klubie B4). Dodatkowo przed projekcją wyświetlana jest jedna etiuda nakręcona przez któregoś z laureatów Konkursu Głównego lub Polskich Filmów Fabularnych z poprzednich lat, przygotowana specjalnie na tę edycję festiwalu (m.in. kapitalna rzecz w reżyserii Marcina Wrony, będąca ironicznym spojrzeniem na środowisko filmowców). Wszystkie te atrakcje poprzedzały trzy tytuły konkursowe, które miałem okazje zobaczyć w sobotę - dwa polskie i jeden zagraniczny.
sobota, 13 kwietnia 2013
[OFF+'13] PANACEUM, ROOM 237, MEBELKI
środa, 10 kwietnia 2013
[OFF+'13] PROGRAMER ODIE HENDERSON O SEKCJI BLACK AMERICAN CINEMA
W dniach 12-21 kwietnia w Krakowie odbędzie się 6. edycja Off Plus Camery - największego (w tej części Europy) międzynarodowego festiwalu kina niezależnego. Jak co roku, w sekcjach konkursowych - polskiej i międzynarodowej - zaprezentowane zostaną offowe debiuty lub drugie filmy twórców rozpoczynających swoją karierę; również jak co roku nie zabraknie znanych nazwisk (pod Wawelem pojawią się m.in. Josh Hartnett, Melissa Leo, Udo Kier, Costa-Gavras, Shane Carruth, Stephen Dorff, Lech Majewski czy John Rhys-Davies). Pokazy konkursowe, serie spotkań z twórcami oraz warsztaty dla filmowców uzupełnią przeglądy filmów w ramach bazyliona specjalnie przygotowanych sekcji: From the Gut - amerykańscy niezależni, Kino spod ciemnej gwiazdy, Konfrontacje, Nowe kino włoskie, Odkrycia, Nadrabianie zaległości, Oblicza kryzysu i Black American Cinema. Z Odie Hendersonem, programerem ostatniej z ww. sekcji, rozmawiam o kinie Afroamerykanów, języku nienawiści w filmach Quentina Tarantino i szkole krytyki zmarłego niedawno Rogera Eberta.
czwartek, 10 maja 2012
OFF PLUS CAMERA DZIĘKUJE KLAPS!OWI
Zeszłomiesięczna relacja KLAPS!a z piątej edycji Międzynarodowego Festiwalu Kina Niezależnego OFF PLUS CAMERA została doceniona przez organizatora imprezy. Post zamieszczony dzisiaj na facebookowej stronie festiwalu (patrz zrzut ekranu obok) sugeruje, jakoby KLAPS! w swej okupionej wieloma wyrzeczeniami relacji (przepadły mi dwa odcinki Pamiętników z wakacji i , przede wszystkim, tradycyjne niedzielne grzanki mojej narzeczonej) był szczególnie przychylny tej edycji festiwalu. KLAPS! w sumie powinien się obrazić za to pomówienie o stronniczość (tym bardziej, że o niedociągnięciach też było pisane), ale że - jak to mówią - darowanemu Końjowi nie psują się zęby, toteż autor przyjmuje te słowa jako zawoalowany komplement. Rączki całuję, widzimy się za rok!
Źródła: Facebook
wtorek, 24 kwietnia 2012
[WYWIAD] ELVIS MITCHELL O KRYTYCE FILMOWEJ
Elvis Mitchell to amerykański krytyk filmowy, miłośnik kubańskich cygar i wykładowca na uniwersytecie Harvarda. Publikował m.in. w „LA Weekly”, „The Detroit Free Press” oraz w „New York Timesie”. Od 1996 r. głos Mitchella znany jest słuchaczom programu o kinie The Treatment stacji radiowej KCRW. Dla telewizji TCM prowadzi poświęcony filmom program Under the Influence. Dwukrotnie wchodził w skład jury Dramatic Competition Festiwalu Sundance (1999 i 2007), niejednokrotnie był również członkiem komitetu przyznającego nominacje do Independent Spirit Awards. W 2012 r. Mitchell gościł po raz drugi na krakowskim Międzynarodowym Festiwalu Kina Niezależnego Off Plus Camera. To właśnie podczas krakowskiej imprezy KLAPS! miał okazję porozmawiać z gwiazdą amerykańskiej krytyki filmowej.
niedziela, 22 kwietnia 2012
[OFF+'12] PÓŁ NA PÓŁ, HESHER
Piąta Off Plus Camera powoli zamyka swoje podwoje - o 21:00 w czterech punktach Krakowa rozpoczęły się ostatnie projekcje festiwalowych tytułów. Podczas, gdy w kuluarach nadal komentuje się wczorajszą galę wręczenia nagród, my przyjrzyjmy się wyróżnionemu Nagrodą Publiczności Pół na pół Spencera Sussera oraz drugiemu festiwalowemu tytułowi, w którym obsadzony został Joseph Gordon-Levitt, Hesher Jonathana Levine'a.
[OFF+'12] ZWYCIĘZCY 5. EDYCJI FESTIWALU
sobota, 21 kwietnia 2012
[OFF+'12] SHE MONKEYS, THERE BE DRAGONS, TYRANNOSAUR
piątek, 20 kwietnia 2012
[OFF+'12] TOMBOY, BIG LOVE [AKTUALIZACJA]
Sala, którą widzicie powyżej, to jedno z najbardziej klimatycznych miejsc, w jakich miałem okazję oglądać filmy. Ten secesyjny kinoteatr zwie się Reduta i jest jedną z sześciu sal, które wchodzą w skład Centrum Kinowego ARS, które znaleźć można przy ul. Św. Jana, zaledwie kilkadziesiąt metrów od krakowskiego Rynku. Znaleźć można, ale już tylko do końca tego miesiąca: to istniejące od 1916 r. kino już za 10 dni zniknie z kulturalnej mapy Krakowa. Kończąca się 30 kwietnia umowa najmu lokali na trzech poziomach kamienicy, nie będzie mogła zostać przedłużona - powodem jest znaczące podniesienie czynszu przez właścicieli budynku. ARS - kino studyjne wyświetlające w większości niszowy repertuar - na tę zaporową cenę nie jest sobie w stanie pozwolić, dlatego też w miejsce historycznego centrum kultury najprawdopodobniej powstanie... galeria handlowa. Nim ta smutna perspektywa zdąży się ziścić, Andrzej Kucharczyk, założyciel Centrum i jego dyrektor od siedemnastu lat, udostępnia sale kina na potrzeby tegorocznej Off Plus Camery. To właśnie w pięknie zdobionej Reducie odbyły się dwie najciekawsze poprojekcyjne sesje Q&A ostatnich dni.
środa, 18 kwietnia 2012
[OFF+'12] HOBO WITH A SHOTGUN, KI, TEDDY BEAR [AKTUALIZACJA]
Jeżeli miałbym wymienić jedną rzecz, która wyróżnia Off Plus Camerę na tle innych polskich festiwali, to zwróciłbym uwagę na cieszące oko zaangażowanie organizatorów oraz niecodziennie ciepłą atmosferę, jaką udaje utrzymać się rokrocznie na krakowskim festiwalu (dobra, wymieniłem trochę więcej niż jedną rzecz, ale – wybaczcie – z matematyki nigdy nie byłem dobry). W otwartym dla każdego przechodnia Centrum Festiwalowym na 1. piętrze wystawnej kamienicy Pałacu pod Baranami sympatyczni wolontariusze chętnie pomogą rozwiązać każdy problem festiwalowicza, i nie robi różnicy czy jest się zwykłym widzem, czy takim, któremu u szyi dynda festiwalowy identyfikator. W niemalże rodzinnej atmosferze centrum gwiazdy prowadzają się samopas, więc wcale nie trzeba być dziennikarzem czy szychą z branży, by przy darmowym cappucino zamienić słówko z reżyserami Volkerem Schlöndorfem czy Marcinem Wroną, lub – delektując się tytoniem na malowniczym patio - wpaść na legendarnego Andrzeja Żuławskiego, który podczas tej edycji festiwalu przewodniczy jury Konkursu Głównego. Uśmiechnięta Dyrektor Artystyczna Anna Trzebiatowska niespiesznie spaceruje po przepastnych korytarzach pałacu, z zaufaniem przyglądając się pracy swoich młodych pszczółek, podczas gdy w tym samym czasie Michał Oleszczyk, Rzecznik Prasowy festiwalu, w sali konferncyjnej obok ropzoczyna kolejne spotkanie z gościem światowego formatu. Off Camera ma dodatkowo ten, hmm, plus, że przy całej współczesności formuły festiwalu (natłok konkursów dla amatorów, warsztatów z profesjonalisatmi, spotkań branżowych i Q&As, kampania informacyjna w nowych mediach, wydawanie gazety festiwalowej i kronika kolejnych dni imprezy na oficjalnej stronie OFF Plus Camery), sam festiwal odbywa się w obiektach tak tożsamościowo odległych, jak świadomie kinofilska Agrafka (nagrodzona w zeszłym roku nagrodą PISF dla Najlepszego Kina), odnowione acz pamiętające czasy PRL Kijów.Centrum (zilustrowane powyżej), kameralna kawiarnia Alchemia na krakowskim Kazimierzu, czy w końcu legendarne Centrum Kinowe ARS (które, po siedemnastu latach działalności z końcem kwietnia zmuszone będzie zakończyć swą działalność) [AKTUALIZACJA, 8 maja 2012 r.: kierownictwo Centrum Kinowego ARS doszło do porozumienia z właścicielem kamienicy - kino będzie działać dalej, uszczuplone jednak o jedną salę]. To właśnie w tych rozpiętych między nowoczesnością a tradycją lokalach w ciągu ostatnich dwóch dni KLAPS! obejrzał następujące tytuły.
wtorek, 17 kwietnia 2012
[OFF+'12] CAMERA ON: JOSH RADNOR
Bezsprzecznie najtłumniej obleganym wydarzeniem czwartego dnia krakowskiego festiwalu kina niezależnego było spotkanie z Joshem Radnorem - amerykańskim scenarzystą, reżyserem i aktorem, nad Wisłą kojarzonym głównie z rolą architekta Teda Mosby'ego w popularnym sitcomie Jak poznałem waszą matkę. Rozmowa - oryginalnie planowana w bardziej kameralnej atmosferze krakowskiej Gazeta Cafe - koniec końców odbyła się w obszernych podwojach Muzeum Sztuki Współczesnej, co pozwoliło organizatorom pomieścić licznie przybyłą z miast i wiosek publiczność (średnia wieku ok. 20 lat, płeć w większości piękna, na oko jakieś 200 osób). Radnor - jeden z tegorocznych jurorów Konkursu Głównego "Wytyczanie Drogi" - w trakcie spotkania prowadzonego przez cenionego krytyka Elvisa Mitchella dał się poznać jako sympatyczny gaduła, szczęśliwie niepozbawiony dystansu do siebie i popularności, jaką przyniósł mu bijący rekordy oglądalności serial. Trzydziestoośmiolatek nie krył, że to właśnie dzięki specyfice pracy w telewizji (średnio 4 miesiące wolnego w roku), mógł w ciągu ostatnich kilku lat znaleźć czas na realizację własnych pomysłów, w tym ciepło przyjętych na festiwalu w Sundance filmów Happythankyoumoreplease (2010) i Liberal Arts (2012). Duża część rozmowy poświęcona została reżyserskim inspiracjom Radnora (tu podkreślał znaczący wpływ ekranowej wrażliwości Johna Hughesa i Richarda Linklatera), a także zmiłowaniu do literatury Philipa Rotha. W trakcie ponad godzinnego spotkania znalazł się także czas na pytania od publiczności, podczas którego KLAPS! miał okazję zapytać gościa o stosunek do Nowego Jorku jako filmowego miasta oraz o ukryte w jego reżyserskim debiucie nawiązania do twórczości Woody'ego Allena. Autorowi bardzo chce się już spać, więc by za bardzo się nie rozpisywać, powie tylko, że odpowiedzi były jak najbardziej twierdzące.
A teraz ząbki, paciorek i spać, bo jutro czas w końcu zacząć oglądać filmy, które w tym roku walczą o główną nagrodę.
Źródła: Off Plus Camera
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
[OFF+'12] TERRI, FOOTNOTE, THE RAID, KILLER JOE, RAMPART
Festiwale filmowe mają to do siebie – a już te dobre w szczególności – że nie da się podczas ich trwania skorzystać z wszystkiego, czym organizatorzy zapełnili grafik poszczególnych dni imprezy. Taki przesyt atrakcji stawia niedoświadczonego widza przed częstym dylematem, co by tu wybrać: konferncję prasową organizatorów czy projekcję głośnego filmu, na który w Polsce czekało się przez ostanie pół roku? Pachnące dobrym wywiadem spotkanie z twórcą-debiutantem czy najnowszy film zasłużonego artysty kina? Oddać się wymaganym przez organizm sześciu godzinom snu czy zabawie do białego rana w towarzystwie artystyczno-dziennikarskiej braci? Podobno od przybytku głowa nie boli, ale w tej sytuacji – by nie ulegać codziennej frustracji - potrzeba dużej wprawy w nawigowaniu po tym labiryncie okołofilmowych pokus (a jak powszechnie wiadomo, wprawę nabywa się dopiero z czasem). Za nami ledwo trzy dni festiwalu, podczas których w grafiku niżej podpisanego docenione na świecie tytuły zdecydowanie wygrały z kinem debiutantów i mocą wydarzeń panelowo-towarzyskich. Poniżej lista najciekawszych filmów poza konkursem, które udało się obejrzeć w ciągu ostatnich 72 godzin festiwalu.
środa, 4 kwietnia 2012
[WYWIAD] RZECZNIK PRASOWY OFF PLUS CAMERY MICHAŁ OLESZCZYK O 5. EDYCJI FESTIWALU
Kraków - honorowe miejsce spoczynku naszych królów, prężny ośrodek kształcenia przyszłych bezrobotnych, kawiarniane zagłębie Polski. To tu żyli i tworzyli Szewczyk Dratewka, Jan Matejko i Gracjan Roztocki (możliwe, że ten ostatni nadal żyje, ale tego nigdy nie można być pewnym). Zasnuty smoczymi wyziewami gród jest także domem dla OFF PLUS CAMERY - najszybciej rozwijającego się festiwalu filmowego na naszych ziemiach. Rozpoczęta pięć lat temu jako część miejskiego projektu kulturalnego "6 zmysłów", OFF PLUS CAMERA wyrosła na wielkoformatową imprezę dedykowaną w całości kinu niezależnemu. Podczas festiwalu, w sekcji konkursowej i poza nią prezentowane są najnowsze produkcje finansowane w głównej mierze z niezależnych źródeł. To w trakcie tego święta offowego kina mają miejsce polskie premiery wielu głośnych tytułów, często uświetniane obecnością samych twórców.
Ostatnia edycja festiwalu przywiodła do Krakowa gwiazdy formatu Petera Weira, Richarda Jenkinsa, Tima Rotha i Rose McGowan. O atrakcjach 5. edycji krakowskiej imprezy rozmawiam
z Michałem Oleszczykiem, Rzecznikiem Prasowym i programerem festiwalu.
z Michałem Oleszczykiem, Rzecznikiem Prasowym i programerem festiwalu.
poniedziałek, 18 kwietnia 2011
piątek, 15 kwietnia 2011
[OFF PLUS CAMERA '11] OFFOWY ZAWRÓT GŁOWY
Festiwale filmowe to wybitnie wyniszczające doświadczenie. Niby kultura powinna uszlachetniać, a tu smród potu od biegania pomiędzy festiwalowymi obiektami, żołądek jęczący po jedzeniopodobnych substytutach posiłków, przekrwione oczy od ciągłego gapienia się w ekran i spania po kilka godzin na dobę. Im dłużej trwa taki maraton siedzenia w ciemnych pomieszczeniach, tym bardziej człowiek przypomina zarośniętego, bełkoczącego, potykającego się o własne nogi neandertalczyka (właśnie to mają na myśli ludzie, gdy określają kogoś mianem „zwierzęcia festiwalowego”). Gdzieś pod koniec trzeciego dnia takiej imprezy kolejne filmy zaczynają się ze sobą zlewać, a poprojekcyjna kuluarowa krytyka - jeszcze dzień wcześniej tak bogata w odważne tezy i niecodzienne porównania – zaczyna powoli sprowadzać się do z trudem artykułowanych, kwiecistych wypowiedzi typu "daje radę", "w sumie może być" czy "a takie tam". Gdyby nie kawa i papierosy, połowa tych zombiaków wyczekujących pod drzwiami kin pewnie usnęłaby na stojąco. Spróbujcie to festiwalowe obciążenie pogodzić jeszcze z pracą i domowymi obowiązkami, a przekonacie się, jak wiele jest w stanie znieść ludzki organizm.
Dlatego też, nim klawiatura, z której korzystam, stanie się na tę noc moją poduszką, kilka słów o filmach, na których udało mi się nie przysnąć.
środa, 13 kwietnia 2011
[OFF PLUS CAMERA '11] NASZ DZIEŃ NADEJDZIE
Francja, 2010, 87 min.
Reżyseria: Romain Gavras
Francuski reżyser wideoklipów i reklamówek Romain Gavras (znany chociażby z ostatniej medialnej kampanii Adidasa) ma jakąś dziwną fiksację na punkcie rudowłosych przedstawicieli naszego gatunku. Najpierw w kwietniu 2010 r. uczynił ich bohaterem kontrowersyjnego teledysku M. I. A. Born Free, by w dalszej części roku rozwinąć swój alegoryczny pomysł do osiemdziesięciosiedmiominutowej fabuły, która aktualnie startuje w konkursie głównym tegorocznego OFF Plus Camera.















